Blog

Po puzzle do biblioteki?

Puzzle kojarzą się z rozłożonym stole w jadalni, ewentualnie podłogą w pokoju. Kupowane w sklepie zestawy, odpakowywane z folii pudełka i wiele godzin fantastycznej, rodzinnej zabawy. Jak się okazuje, jest jeszcze jedno miejsce, do którego puzzle doskonale pasują – biblioteka. W każdym razie ta szczególna biblioteka.

Na początku był chaos

Na stole leży pudełko pachnących nowością puzzli składających się z 2000 pięknych, kształtnych elementów, zgrabnie zapakowanych w woreczek. Jego wieczko dumnie ozdobione jest obrazem – dziełem sztuki, krajobrazem, zdjęciem czy intrygującą sceną.

Brakujący element? On do tego nie dopuści!

Czy zastanawialiście się kiedyś, jakie mogą być najbardziej żmudne prace na świecie? Okazuje się, że jedna z nich wiąże się z układaniem puzzli. Anglik Michael Barry, emerytowany budowlaniec, codziennie od dwóch lat z niesłabnącą energią sprawdza, czy w pudełkach z puzzlami nie brakuje żadnych elementów. I robi to za darmo – dla sklepu, który dochód ze sprzedaży układanek przeznacza na cele charytatywne.