Doodle, czyli sztuka „bazgrołów”

Niejedno z nas podczas próby skupienia na czymś lub odwrotnie – nudząc się, rysuje różne esy floresy, gdzie popadnie. Czasem powstają z tego miniaturowe dzieła sztuki, a czasem po prostu różne kreski i kształty bez ładu i składu. Odnajdziemy je w zeszytach szkolnych, na murach, a nawet w reklamie. Doodle, czyli „bazgroły”.

Sztuka na marginesie

Nie wszystkie bazgroły można jednak nazwać „doodle”. Czym są zatem tak naprawdę? Za ich ojca uważa się Jona Burgermana, artystę grafika z Wielkiej Brytanii, który z wyróżnieniem ukończył studia na kierunku Sztuki Piękne w The Nottingham Trent University. Doodle Burgermana to rzeczywiście sztuka – przypominają graffiti, ale dopracowane do granic szczegółu, widać w nich wpływ zarówno nurtu urbanistycznego, jak i kultury pop. Ukazała się nawet książka zatytułowana

“Pens Are My Friends”, w której został zebrany dorobek artysty z 7 lat od chwili ukończenia studiów. Doodle dla Burgemana nie są jedynie rozrywką, stanowią bowiem też jego źródło utrzymania. Pracując dla marek takich jak Nokia, Nike, Apple czy Pepsi, tworzy kolorowe i profesjonalne „bazgroły” ma potrzeby reklam.

Doodle na ścianie w twoim domu

Nie wszyscy są tak utalentowani jak Burgeman, nie oznacza to jednak, że na ścianach w naszym domu nie mogą pojawić się doodle. Heye, niezawodny producent puzzli, postanowił bowiem stworzyć serię układanek z pracami Burgemana. Grafiki projektowane przez tego artystę dostępne są w sklepie Art-puzzle.pl. Każdy z nas zatem może ułożyć swoje doodle, a następnie oprawić je i powiesić w wybranym przez siebie miejscu, tworząc swoją własną galerię sztuki współczesnej.